MIstrzostwa Okręgu Mazowieckiego 2014

W ostatnią niedzielę tj. 15 czerwca bieżącego roku kanał Żerański koło Warszawy po raz koleiny gościł szeroko grono wyczynowców. Tym razem na tym trudnym i słynnym już na całym świecie łowisku rozegrane zostały trzecie eliminacyjne zawody wędkarskie podsumowujące cykl a jednocześnie mające wyłonić Mistrza niesamowicie mocnego, największego w Polsce Okręgu Mazowieckiego.
W klasyfikacji generalnej Mistrzostw Okręgu sklasyfikowano doborowe grono ponad dwustu zawodników .
Cały cykl rozegrany został dwukrotnie na kanale Żerańskim, oraz jeden raz gościł nas okręg Ostrołęcki na łowisku Wykrot.
Dzień 06 kwietnia 2014r powitał nas, na niezwykle trudnym i technicznym łowisku jakim niewątpliwie jest kanał Żerański. O tym jak specyficzne jest to łowisko mogli przekonać się czołowi zawodnicy Polski podczas organizowanych tam Mistrzostw Polski, a następnie śmietanka świata wędkarskiego, profesorowie, doktorzy wędki w trakcie największej, najważniejszej, najlepszej globalnej imprezy jaką nasz kraj miał zaszczyt organizować tj. Mistrzostw Świata. O trudach kanału Żerańskiego niejednokrotnie przekonali się już znakomici wędkarze kosztując smaku porażki, sam osobiście wielokrotnie doświadczyłem tego uczucia kiedy kanał ten uczył mnie pokory, cierpliwości, perfekcji, techniki, taktyki.
Przygotowując sie do zawodów już tydzień wcześniej w trakcie treningu zaobserwować można było, że o tej porze roku w łowisku dominują drobne płotki i krąpie reagujące na zanętę podawaną małymi porcjami ale dosyć często.
W trakcie treningu używałem zanęty DYNAMITE BAITS FRENZIED HEMP MATCH & SPECIMEN GROUNDBAITS BLACK. Dzięki ich zastosowaniu już od samego początku w łowisku znajdowały się ryby i przebywały tam do samego końca. Zanęta sprawdziła się znakomicie dlatego też stwierdziłem że nie będę więcej eksperymentował z zanętą i właśnie w/w mieszanka zostanie podana w trakcie zawodów, moja taktyka to odławianie dużo drobnych ryb czyli łowienie punktów.
Stosowałem delikatne zestawy od 0,3g do 0,8g stosując spławiki LULLY RAMEAU że szklaną antenką na żyłce SHIMANO ASPIRE, uzbrojone w haczyki VMC z Seri PERFECTION 7001 i 7000 RED.
W nawiązaniu do wymienionego sprzętu nie sposób nie wspomnieć o mało znanej żyłce SHIMANO ASPIRE, która posiada fantastyczne walory użytkowe.
To żyłka najwyższej jakości i z pełną odpowiedzialnością stwierdzić mogę, iż jest to najlepsza dostępna żyłka na rynku. Jej znakomite parametry wytrzymałościowe przy cienkich średnicach, a przede wszystkim zapakowana w próżniowe opakowanie które zapewnia jej wydłużoną żywotność zabezpieczając ją przed szkodliwymi warunkami.
W tak rewelacyjną żyłkę zaopatrzony zostałem przez f-mę Normark Polska która to jest wyłącznym dystrybutorem sprzętu SHIMANO i zapewnia mi najlepszy dostępny na rynku sprzęt.
Wreszcie konfrontacja treningu z planem z założeniami z taktyka z konkurentami.
Same zawody potwierdziły moje założenia.
Nęcenie: dywan ciemnej gliny z niewielka ilością jokersa, podane z ręki, na to precyzyjnie położone 10 kul z kubka zanęty DYNAMITE BAITS FRENZIED HEMP MATCH & SPECIMEN GROUNDBAITS BLACK. Zanęta sporządzona na bazie konopi, znakomita płociowa zanęta jednocześnie bardzo wyróżniająca się z pośród dostępnych mieszanek na rynku.
Moja taktyka potwierdziła się , sprawdzona na treningu zanęta spowodowała natychmiastowe pojawienie sie w łowisku ryb. Moje założenia czyli systematyczne szybkie, precyzyjne odławianie drobnych ryb przez całe 4 godziny dała w rezultacie pierwsze miejsce i pierwszy cenny punkt do klasyfikacji generalnej.
Już na tydzień później tj. na dzień 12.04.2014 roku zaplanowane zostały kolejne zawody tym razem w miejscowości Wykrot w powiecie Ostrołęckim.
W związku ze znaczą odległością miejsca zawodów, a moim miejscem zamieszkania i brakiem czasu między zawodami, nie miałem niestety możliwości trenować na łowisku Wykrot.
Z uwagi na to, iż posiadam szerokie grono życzliwych kolegów, skontaktowałem się z jednym z nich, a mianowicie Andrzejem Lachowskim z Przasnysza. Andrzej zna to łowisko, dokładnie opisał mi je, charakteryzując min. panujące tam warunki, kończąc na występowaniu dominującego gatunku ryb wykazując się dużym profesjonalizmem lingwistycznym.
Bogatszy o wiedzę do zaufanego "informatora", wiedziałem że występuje tam dużo płoci, a i jako przyłów trafiają sie okazy jazia.
Pozostała jedynie decyzja. Zdecydowałem, przygotowania podobne jak na kanał Żerański tj. zanęty, glina, sposób nęcenia... .
Wcześnie rano, a właściwie w nocy o godz. 2.30 wyjazd z domu. Około godz. 6 spotykamy się z kolegami z drużyny Koła Żegrze 22, wspólna wymiana uwag, sugestie, przygotowywanie zanęty i losowanie.
Bezpośrednio po losowaniu zasmucono mnie i ostudzono nieco mój zapał i entuzjazm informacją, iż nasze stanowiska nie należą do najlepszych i powinniśmy spodziewać się tam słabych wyników.
Z kolei już na samym stanowisku okazało się, że jest ono strasznie zarośnięte co bardzo utrudniało będzie wprowadzenie zestawu, a samo ewentualne wyholowanie złowionej ryby graniczyło by z cudem.
Kiedy juz przygotowałem stanowisko i całą resztę niezbędną do startu, w końcu padł sygnał nęcenia. Pierwsze kule z gliną niezwłocznie powędrowały do wody, następnie precyzyjne nęcenie kubkiem mieszanki zanęty z jokersem.
Niestety nie powtórzyła się historia z Żerania, ryby zaczęły brać dopiero po kilku minutach, z kolei aby utrzymać ryby w łowisku koniecznym było częste donęcanie małymi porcjami, wraz z upływem czasu brania było coraz częstsze i ryby chętniej i szybciej reagowały na przynętę.
Równo z sygnałem kończącym zawody zawartość mojej siatki na pozwoliła na osiągnięcie drugiego wyniku sektorowego, co oznaczało trzecie miejsce w klasyfikacji ogólnej i kolejny sukces, cenne 2 pkt-y do klasyfikacji generalnej.
Po tych dwóch cyklach sklasyfikowany byłem na trzecim miejscu klasyfikacji generalnej do Mistrzostw Okręgu.
Nieubłagalnie zbliżał się dzień ostatecznej rozgrywki, dzień prawdy 14 czerwca 2014roku czyli trzecia tura zawodów która wyłoni najlepszego z najlepszych, Mistrza Okręgu Mazowieckiego.
Dzień wcześniej przed samymi zawodami udałem się na trening, na słynny juz kanał Żerańskie gdzie właśnie miały odbyć się zawody.
Na miejscu miłe zaskoczenie ponieważ frekwencja trenujących zawodników była bardzo wysoka, oznaczając ich poważne traktowanie zawodów i chęci zwycięstwa, a mnie dodatkowo zmotywowało to do sportowej walki i wywołało już smaczek adrenaliny.
Tym razem z relacji kolegów wiedziałem że na kanale brały krąpie, leszcze, a płotka tym razem była przyłowem, a co za tym idzie samo przygotowanie zanęty musiało być inne.
Zdecydowałem się na mieszankę zanęty RAMEAU ETANG + GROS GARDONS dodatkowo rozrobioną melasą celem przyciemnienie i dosłodzenia, mieszankę która już niejednokrotnie sprawdziła się w łowieniu krąpi, leszczy i płoci.
Moja intuicja i doświadczenie nie zawiodły mnie, po nęceniu ryba błyskawicznie zameldowała się w moim łowisku, a tym samym od pierwszego wstawienia zastawu ryby lądowały na moim haczyku a następnie w siatce.
Pierwsze minuty były bardzo optymistyczne, aż do momentu kiedy to dopadł mnie ogromnie silny ból głowy, wysoka temperatura i niestety koniec dobrze zapowiadającego się treningu.
Z trudnością spakowałem sprzęt i ruszyłem w długą drogę powrotną do domu, w trakcie której biłem się z myślami i obawami tj. wielką niewiadomą mojego startu w zawodach.
Już w domu zbawienna okazała się jedna z najważniejszych osób w moim życiu, mój osobisty lekarz w postaci żony, szybka diagnoza, garść leków i do łóżka. Z uwagi na to, iż posiadałem całą zanętę dla kolegów z koła Zegrze moja choćby sama obecność nad kanałem była niedopuszczalna. Jeszcze wieczorem resztami sił spakowałem samochód, znowu ingerencja osobistego lekarza i pod koc.
O 2 rano pobudka, kolejne farmaceutyczne czary mary żony i o 3 wyjazd na łowisko.
Z każdym przejechanym kilometrem czułem jak nabieram sił, po głowie tysiące myśli czy startować, czy dam radę, aż znowu znany mi smak adrenaliny i przesądzone.
O 5 rano spotykamy się z kolegami, wspólnie przygotowujemy zanętę i już z uśmiechem zapaleni do sportowej walki ruszamy w sektory.
Czułem się znośnie, farmakologiczne czary mojej żony pomagały, zbijały temperaturę, nie czułem bólu. Losowanie stanowisk też pozytywne, nr 3 mógł oznaczać dobry początek.
Po dwóch godz. przygotowań na stanowisku pada sygnał wolno nęcić, nad wodą zapanowało bombardowanie, ja podaję pierwsze kule z ręki, następnie dodaję kilka kul z kubka.
Historia powtarza się, od pierwszych sekund ryba znajduje się w moim łowisku, którą odławiałem nieustannie przez około 2 godz., po których nagła cisza i pojedyncze sztuki, aż do sygnału koniec zawodów.
Teraz najtrudniejsze chwile, czekamy na wagę która bezwzględnie wyłoni zwycięzcę.
Niecierpliwość, przyspieszone tętno i ważony ostatni zawodnik, a po nim euforia jest zwycięstwo, wygrana i tytuł Mistrza Okręgu !!!
Po zawodach wiele osób pytało jak łowiłem, na co ...?
Prawdą jest że każdy z nas ma swój styl łowienia, tego nie da się przekazać w dwóch słowach to trzeba wytrenować , wypracować, wysiedzieć swoje godziny z wędką nad wodą. Kolejną różnicą jest sposób wyróżnienia mojej mieszanki zanęt spośród innych zawodników. Używam wyłącznie zanęt
DYNAMITE BAITS i RAMEAU.
Osób stosujących te mieszanki jest znikomy odsetek, prawie nikt ich nie stosuje co osobiście uważam za błąd .
Dlaczego warto wyróżniać się stosując inne mieszanki? Załóżmy że przez kilka miesięcy jemy to samo danie (tak jak stosowanie składu Etang + Gros Gardons Sensasa) to pomimo że może ono być na wstępie atrakcyjne, egzotyczne, unikalne... po jakims czasie stanie sie dla nas pospolitym nieatrakcyjnym, chętnie wówczas sięgniemy nawet co danie proste ale za to coś nowego i smacznego.
Podobnie jest z rybami , zawodnicy latami ładują do wody swoją "ogromna tajemnicę" a naprawdę znana każdemu wędkarzowi cały czas tą sama mieszankę, w przypadku podania czegoś innego równie bardzo atrakcyjnego , widomo że to coś nowe będzie bardziej atrakcyjne dla ryb.
Kolejną wypowiedzią wędkarzy jaką można często usłyszeć po tym jak powiem czego używam, jest powiedzenie - stwierdzenie "TAK TAK MUSZĘ JĄ PRZETESTOWAĆ" to najbardziej bzdurne stwierdzenie jakie miałem okazje usłyszeć. Używane przeze mnie zanęty sporządzone zostały przez lata, przez największe autorytety na świecie wędkarstwa wyczynowego, a mianowicie Anglików i Francuzów. Wcześniej zanim została opracowana ostateczna mieszanka, były one właśnie testowane przez "profesorów" wędkarstwa przez bardzo długi okres i na ogromnej ilości łowisk. Zatem pytanie kto jeszcze chce je testować ???
Od kiedy stosuje te zanęty sprawdzam zanętę czy ta pasuje i sprawdza się na danym łowisku. Jedno czy kilka łowień na daną mieszankę to nie testowanie i niezbyt rozważnym jest tu stwierdzenie "jestem gwiazdą, będę testował" gdyż stawia to nas w niezręcznej sytuacji dając tym samym niezbyt przychylną opinie o takiej osobie.


 

Foto : MIstrzostwa Okręgu Mazowieckiego 2014


img
img
img
img
img
img
img
img
img
img